Mówił tonem pewnym, przekonywającym, niestety, widział, że nie budzi wiary w słuchaczach. Gdy skończył, żaden z wojowników nie odezwał się ani słowem. Wódz zapytał: — Kim są ci czterej biali? Wohkadeh wymienił najpierw Grubego Jemmy’ego i Długiego Davy’ego i dodał, że to wielki zaszczyt dla Siuksów, że zawitali do nich tak słynni myśliwi. — A dwaj pozostali? Wohkadeh nie odczuł zakłopotania.
Bojąc się jednak, żeby się to wreszcie nie wydało, podziękował panu za gospodarstwo, pod pozorem, że mu nie może poradzić, mając żonę głupią, i wyniósł się w dalekie strony, a kupiwszy sobie tam piękny kawał ziemi, wziął babę bardziej na wodze i żył z nią potem szczęśliwie. Chłop jeden, Maciek, targował na jarmarku konia. Dobił targu, ale brakowało mu grosza do ugodzonej sumy, a sprzedający opuścić tego grosza nie chciał. Lekarka okropna pewnie krzyczy stylistyczne karteczki.
Polecamy też
- odzież ciążowa
- naprawa BMW
- odznaki
- fotograf ślubny wrocław
- prezenty
- upominki
- Ładowarki teleskopowe poznań
- tani operator voip
Zobacz też
- zamiatarki - Stosowanie lin z rdzeniem stalowym dodatkowo zwiększa odporność
- żarówki - Przewody hydrauliczne Może tego nie widać, ale w łazience
